Licznik odwiedzin od 1.01.2010

Dzisiaj101
Wczoraj101
Tygodniowo722
Miesięcznie2572
Wszystkie268708
Home Historia
Historia PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
sobota, 09 sierpnia 2008 07:49

Reformy Wojskowe Władysława IV

1_Wladyslaw_IV

Władysław IV
Ciężko doświadczona w wojnie lat 1621 ‑ 1629 szlachta polska pokładała duże nadzieje w wybranym na króla w roku 1632 Władysławie IV. Nowa wojna ze Szwecją o odzyskanie zagarniętych portów, choćby ze względów gospodarczych kraju, żyjącego z eksportu zboża, zdawała się nieunikniona. Reorganizacja armii była konieczna. Kró1, starannie wykształcony, który brał osobisty udział w wojnie z Rosją w latach 1617‑1618, w wojnie chocimskiej 1621 r. i w bitwie pod Gniewem w 1626 r. był dobrze przygotowany do roli reformatora. Znał również zagadnienia morskie jako niedoszły capitano general floty habsburskiej na Bałtyku. Wojna z Rosją lat 1632‑1634, pokazała także, że był bardzo dobrym dowódcą. Energiczny i ambitny Władysław, rozumiał sugestie hetmanów: Koniecpolskiego i Radziwiłła i predystynowany do przeprowadzienia koniecznej reorganizacji armii. Dodatkowym elementem jego pomysłów była wiedza zdobyta w trakcie europejskich podróży.

W 1625 r., w trakcie podróży po Europie, odwiedził w okresie 26 - 29 września obóz hiszpański Ambrogio Spinoli, oblegającego Bredę, gdzie obserwował sposoby szybkiego wznoszenia fortyfikacji polowych i straszne skutki systematycznie prowadzonego ognia muszkietów i artylerii. 30 września był w Antwerpii.

2_Ambrogio_Spinola
Ambrogio Spinola


Po doświadczeniach z pobytu pod Bredą Władysław skupił się przede wszystkim na reformie artylerii. Najważniejszą innowacją było wprowadzenie towarzyszących piechocie dział regimentowych (pułkowych), które w wojnie ze Szwecją (1626‑1629) przyczyniły się tak decydująco do sukcesów Gustawa Adolfa. Stały się, nimi dwukrotnie cięższe od gustawowych 6‑funtowe „oktawy" lub nieco od nich lżejsze i krótsze „oktawy-bastardy". Władysław poszedł tutaj częściowo za wzorem Wallensteina, który pierwszy wprowadził do piechoty takie działa.

Właściwych oktaw, dłuższych i cięższych było w artylerii koronnej stosunkowo niewiele, inwentarz z 1649 r. wymienia ich bowiem tylko 8; natomiast dział 6‑funtowych regimentowych 40 i one to głównie stanowiły wsparcie ogniowe armii koronnej. Dalszą reformą byto wprowadzenie holenderskiego podziału wagomiarów przy odlewaniu nowych dział. Najcięższą armatą stała się kartauna strzelająca lanymi kulami żelaznymi wagi 48 funtów. Lżejsze armaty stanowiły ułamek kartauny: 24‑funtowa półkartauna, 12‑funtowa ćwierćkartauna i 6‑funtowa oktawa.

Ponieważ reforma wiązała się, z dużymi wydatkami, sejm w 1637 r. wprowadził na potrzeby artylerii drugą kwartę, zwaną „duplą", pochodzącą z nowych opłat, uiszczanych przez obejmujących królewszczyzny nowych posesorów. Na tym samym sejmie wprowadzono urząd „starszego nad armata", czyli generała artylerii, odpowiedzialnego przede wszystkim za produkcję, i utrzymanie dział oraz za administrowanie cekhauzami. Podlegał on bezpośrednio kró1owi, lecz wskutek sprzeciwu hetmanów nie udało się Władysławowi w pełni tego osiągnąć.


W roku 1634 król uporządkował w wydanych Artykułach przesławnej artylerii sprawy podległości poszczególnych stanowisk wśród puszkarzy, w dalszym ciągu stanowiących raczej złożoną z 106 osób grupę specjalistów, niż wojsko. Z braku fundusz6w szkoły artylerii nie udało się zorganizować, choć podobno przy cekhauzie lwowskim były już jej zaczątki. Wiedzę o artylerii nabywało się przeważnie praktycznie, poprzez służbę od prostego kanoniera. Aby zachęcić szlachtę do zdobywania stopni oficerskich w tej broni, stworzył Władysław instytucję adelmanów, stanowiących coś pośredniego między szeregowcem a podoficerem. Adelmanem szlachcic zostawał z samego tytułu swego pochodzenia. Zdolnych oficerów wysyłano na studia za granicę (m.in. Siemienowicz).

Wspomniana reforma artylerii wymagała rozbudowy przemysłu zbrojeniowego w Polsce. W Gdańsku rozbudowały się dawniej już istniejące ludwisarnie braci Gerta i Rudolfa Benningów oraz Ludwika Wichtendala, a od 1648 r. ‑ Krzysztofa Tyma. We Lwowie lali działa kolejno ‑ Kasper, Jan i Andrzej Frankowie, w Wilnie ‑ Jan Breutelt. W Bobrzy i Samsonowie działały dwa wielkie piece hutnicze kupców warszawskich Gianottich i Gibbonich. W należących do nich okolicznych kuźnicach odlewano kule artyleryjskie i muszkietowe oraz działa żelazne, również na miejscu wiercone. Przez pewien czas również działała huta w Pankach, należąca do Mikołaja Wolskiego, starosty krzepickiego. Odlewano w niej i wiercono działa żelazne. Oprócz tego założył Władysław IV w Warszawie ludwisarnię kró1ewską, dostarczającą dział spiżowych prowadzona przez Daniela Tyma. Poza tym w Pucku i Oliwie król uruchomił odlewnie dział żelaznych.

Rozwinęła się również produkcja broni w dobrach magnackich. Lubomirscy uruchomili odlewnię dział w Wiśniczu prowadzoną przez Eliasza Flieckera, a hetman Koniecpolski założył podobno na Ukrainie aż 18 kuźni żelaznych.

Nie udało się niestety uruchomić na większą skalę produkcji ręcznej broni palnej, a przede wszystkim w dużych ilościach muszkietów potrzebnych dla piechoty. Prawdopodobnie przyczyna tego były trudności w sporządzaniu rur. W związku z tym broń tę trzeba było sprowadzać z zagranicy, głównie z Holandii. Przeprowadzono w tym czasie gruntowne remonty cekhauzów w Krakowie, Malborku, Pucku, Barze i Kamieńcu, a oprócz tego zbudowano nowe - w Warszawie (ok. 1643) oraz Lwowie (1638‑1649).

Summariusz armaty koronnej z 1640 r. wymienia (oprócz okrętowych) 305 dział i moździerzy, w tym 113 nowoczesnych spiżowych, 73 żelazne, prawdopodobnie również nowoczesne polowe 6-funtowe i 3-funtowe oraz 94 działa starsze. W następnych latach liczba dział stale wzrastała. Działa te były rozrzucone po całej Koronie. W 1640 r. cekhauz krakowski miał ich 46, malborski 42, pucki 53, warszawski 94, lwowski 36, barski 14, kamieniecki 26, a na zamku w Kudaku było 5.

Armaty najlepsze, najnowocześniejsze gromadził cekhauz warszawski. Jak Według inwentarza z 1649 r. było w nim 95 dział. Była to jak gdyby artyleria naczelnego wodza, przeznaczona dla armii w polu. Oprócz tego działa nowoczesne były we Lwowie oraz częściowo w Barze i Kudaku, z tym że te trzy cekhauzy gromadziły przede wszystkie armaty lekkie-regimentowe, chyba z przewagą działek 3-funtowych. W Pucku natomiast przechowywano działa żelazne używane w większości na okrętach. Taka była artyleria koronna Władysława IV (o litewskiej wiemy niewiele). Mimo, że od czasów Zygmunta III poczyniono wielki krok, to przeznaczona do działań w polu artyleria Władysława była pod względem liczebności blisko o połowę mniejsza od użytej przez Szwedów pod Rygą.

Oprócz artylerii interesował się Władysławie organizacją piechoty. Będąc pod wrażeniem skutków systematycznego ognia muszkietów, szczególną uwagę poświęcił muszkieterom. W 1633 r. wprowadzono do polski na stałe niemiecki typ zbrojnej w piki i muszkiety piechoty z właściwą jej organizacją, z cudzoziemskimi dowódcami i niemiecką komendą, wypełniając jej szeregi polskimi „gemajnami" werbowanymi spośród chłopów i plebsu miejskiego przeważnie Wielkopolski i Mazowsza. Jednostką organizacyjną i taktyczną był regiment, freikompania, czasami szwadron. Kompania liczyć miała 90-120 ludzi, w praktyce bywało różnie - od 50 do 180. Regimenty były jeszcze bardziej różnorodne, liczyły od 4 do 12 kompanii. Do boju ustawiał się regiment w 6 szeregach z pikinierami (1/3 stanu) w środku i muszkieterami po bokach. Odmiennie niż w szwedzkich szwadronach przed pikinierami ustawiały się dodatkowo dwa szeregi muszkieterskie. Był to więc zmodyfikowany przez Wallensteina hiszpański „tercio". Oprócz tego szykowano się w sposób, przypominający klasyczny „tercio" z pikinierami w środku i czterema „rękawami" na rogach oraz w linie z 6 szeregów z pikinierami i muszkieterami pomieszanymi na przemian. Ogień prowadzono z kontrmarszem. Znano również prowadzenie ognia ciągłego. Polski regiment był bardziej sprawny niż szwedzki szwadron. Był on bowiem taktycznie za słaby do wykonywania samodzielnych zadań, mógł działać tylko w składzie brygady. Nowa piechota wyposażona była w broń jednolitą, pochodzącą cekhauzów królewskich. Stamtąd pobierano hełmy, zbroje pikinierskie, piki, muszkiety i amunicje.. Wprowadzono również dla tej piechoty nowy system zaciągu - całymi kompaniami i regimentami równocześnie. Taki system zaciągu nazwano później „cudzoziemskim autoramentem". Wzorem zachodu dyscyplina w regimentach była sroga. Żołnierze składali przysięgę na imię króla. Wydane przez Władysława i oparte na szwedzkim wzorze Artykuły wojsku cudzoziemskiemu spisane uporządkowały sprawy dyscypliny. Podobnie jak muszkieterzy zorganizowana była dragonia i rajtaria.. Koniecznej dla trudnych ćwiczeń w kontrmarszu szkoły piechoty nie zdołano zorganizować.

Za Władysława IV upowszechniła się, w Polsce stała fortyfikacja ziemna w stylu staroholenderskim. Otrzymały je Władysławowo i Kazimierzowo na Helu; zamknął pierścień umocnień od strony nizin ‑ Gdańsk. Na kresach wschodnich, fortyfikacjami otoczono Kudak, Brody i Słuck oraz rezydencje i klasztory na pograniczu ruskim (Rzeszów, Lańcut) i śląskim (Jasna G6ra). Wśród oficer6w artylerii wielu było zdolnych inżynierów, jak Zygmunt Przyjemski, Krzysztof Grodzicki (pobierał nauki w Holandii), Fryderyk Getkant, Jan Pleitner, Wilhelm Beauplan, Sebastian Aders. W związku z rozbudową fortyfikacji nastąpiło ożywienie w kartografii. Fryderyk Getkant sporządził mapę Zatoki Puckiej, Wilhelm Beauplan ‑ Ukrainy, a Sebastian Aders - Krymu.

Opracował:
Prof. Krzysztof Komorowski, Dyrektor Wojskowego Biura Badań Historycznych

Podstawowa literatura:
Górski Konstanty, Historia artylerii polskiej, Warszawa 1902;
Nowak Tadeusz, Wimmer Jan, Historia oręża polskiego 963-1795, Warsxzawa 1981;
Spieralski Zdzisław, Wimmer Jan, Polska sztuka wojenna 1563-1647, Warszawa 1961;
Wimmer Jan, Historia piechoty polskiej do roku 1864, Warszawa 1978;
Zarys dziejów wojskowości polskiej do 1864, tom I do roku 1648, Warszawa 1965.

Zmieniony: niedziela, 27 grudnia 2009 20:09