Licznik odwiedzin od 1.01.2010

Dzisiaj101
Wczoraj101
Tygodniowo722
Miesięcznie2572
Wszystkie268708
Home Historia Rozmaitości Status prawny kobiety w Polsce w XVII wieku - zarys
Status prawny kobiety w Polsce w XVII wieku - zarys PDF Drukuj Email
piątek, 18 czerwca 2010 12:33

W XVII w. status prawny zależał od stanu do którego się przynależało – tzn. od tego czy było się szlachcicem, mieszczaninem, czy chłopem. Oprócz przynależności stanowej, na status prawny wpływał też wiek, zdrowie oraz płeć. Kobiety uznawane były za istoty kruche i delikatne nie tylko fizycznie, ale także psychicznie. W związku z tym kobieta potrzebowała opieki mężczyzny (ojca, brata, męża), podobnie jak osoby niepełnoletnie lub osoby ułomne. Te ograniczenia dotyczyły w najpoważniejszym stopniu prawa spadkowego, opiekuńczego, małżeńskiego oraz zdolności sądowej (tj. prawa do występowania przed sądem w swoim imieniu) w procesie cywilnym. Praktyka życia codziennego wymuszała, aby w stosunku do kobiet prowadzących samodzielnie interesy – w szczególności mieszczek trudniących się handlem lub rzemiosłem nie stosować ograniczeń ich funkcjonowania w obrocie gospodarczym w sposób rygorystyczny.

 

Mężatki

 

W XVII wieku instytucja małżeństwa w Polsce regulowana była prawem kanonicznym. Zgodnie z doktryną kościelną było ono sakramentem udzielanym sobie nawzajem przez kobietę i mężczyznę przed duchownym w obecności świadków.

Jednakże w państwach niekatolickich już w XVI w. pojawiła się instytucja ślubów cywilnych – zawieranych przed urzędnikiem świeckim jako umowa stron (np. w protestanckiej Holandii). Koniecznym elementem ważnie zawartego małżeństwa była zgoda obojga małżonków. Sytuacja kobiety była w tym przypadku równa sytuacji mężczyzny – brak jej zgody na ślub np. w przypadku porwania w celu zmuszenia do małżeństwa był traktowany jako przyczyna zrywająca małżeństwo, a więc powodująca jego nieważność. Nie oznacza to jednak, że kobiety miały swobodę w wyborze męża. W szczególności, gdy w grę wchodził znaczny majątek lub wysokie pochodzenie, małżeństwa aranżowane były przez rodzinę. Małżeństwo zawarte wbrew woli rodziny było ważne, jednakże prawo świeckie przewidywało w takim wypadku surowe sankcje natury materialnej. W Polsce w przypadku zawarcia małżeństwa przez kobietę bez zgody rodziny, a w zasadzie jej męskiego opiekuna – najczęściej ojca, traciła ona prawo do posagu.

Małżeństwa wśród ludności wiejskiej, nawet tej pozostającej w poddaństwie były zwierane swobodnie. Jednakże w praktyce na małżeństwo z osobą, która nie była poddanym tego samego pana wymagana była jego zgoda oraz często odpowiednia opłata.

 

Kolejnym ograniczeniem były przeszkody stanowe. Według prawa kanonicznego zawarcie małżeństwa w nieświadomości różnicy stanu małżonka stanowiło przeszkodę zrywającą małżeństwo. W przypadku jednak, gdyby narzeczeni byli świadomi różnicy stanu, a jednak trwali w zamiarze zawarcia małżeństwa, zakazy wprowadzało prawo świeckie – różne w różnych państwach. W Niemczech za naruszenie zakazu i ślub szlachcica z osobą niższego stanu groziły dotkliwe sankcje – żona nie mogła nosić nazwiska męża, ponadto, ani ona, ani dzieci z takiego małżeństwa nie nabywały stanu męża.

 

Prawo świeckie w Polsce w XVII w. nie zawierało formalnych zakazów małżeństw mieszanych stanowo. Według poglądów doktryny prawniczej żona nabywała stan męża. Na przeszkodzie takich małżeństw stał jednak wymóg zgody rodziny oraz przepisy dyskryminujące dzieci z małżeństw szlachciców z plebejkami.

 

W małżeństwie status mężczyzny był dominujący. Kobieta pozostawała pod władzą i opieką męża. Władza ta rozciągała się również na prawo męża do fizycznego skarcenia żony, jednakże nie mógł się on nad nią znęcać.

 

Zawierając małżeństwo, kobieta wnosiła tzw. posag, czyli część spadkową przynależną jej po rodzicach, co skutkowało tym, że po ich śmierci, nie była ona uprawniona do spadku. Posag początkowo obejmował budynki, sprzęty itp., ale w XVII w. zwykle była to suma pieniężna. W XVII wiecznej Polsce częścią posagu była tzw. wyprawa, czyli przedmioty osobistego użytku (szaty, pościel, ozdoby) oraz przedmioty służące kobiecie do prowadzenia gospodarstwa domowego, również oznaczane w sumie pieniężnej. Obowiązek wyposażenia panny w posag spoczywał na jej ojcu, a w razie jego wcześniejszej śmierci - na jej braciach. Prawo do posagu nie gasło nawet wtedy, gdy bracia roztrwonili majątek po ojcu, gdyż wtedy obowiązek wyposażenia sióstr przechodził na wierzycieli braci. Taki posag był w praktyce mniejszy niż udział, jaki otrzymywali jej bracia, którzy byli spadkobiercami. Wielkość posagu próbowały określić już Statuty Kazimierza Wielkiego, ale w praktyce zależała ona od ustaleń w umowach przedmałżeńskich. Zasadniczo posag dawany przez braci nie mógł być mniejszy niż ojcowski. Po śmierci żony posag (wraz z wyprawą) przechodził w spadku na dzieci, w a razie ich braku wracał do rodziny żony.

 

Ustroje majątkowe małżeńskie były bardzo różne, w zależności od regionu oraz stanu społecznego. W Polsce w prawie ziemskim (stan szlachecki) wykształcił się system rządu posagowego, polegający na tym, że posag pozostawał własnością żony, ale zarządzał nim mąż. Poza tym mężatka mogła posiadać majątek, którym zarządzała sama np. otrzymany w drodze spadku lub darowizny. Takim majątkiem mąż mógł zarządzać jedynie jako pełnomocnik żony. Ustroje majątkowe małżeńskie w miastach zależały od prawa na jakim miasto zostało ufundowane. W miastach na prawie chełmińskim obowiązywał system wspólności majątkowej, natomiast w miastach na prawie magdeburskim i średzkim stosowano system rozdzielności majątkowej, wedle którego majątki męża i żony pozostawały odrębne, ale zarządzał nimi mąż. Ruchomościami z majątku żony mąż mógł dysponować samodzielnie, a nieruchomościami za jej zgodą. Wśród chłopstwa występowała wspólność majątkowa, polegająca na tym, że majątek męża i żony wniesiony do małżeństwa oraz nabyty w jego trakcie stanowił jedną całość i ich wspólną własność. Zarządzał nim mąż. Rzeczami ruchomymi np. sprzętami mógł dysponować wedle swojej woli, a nieruchomościami za jej zgodą.

Kiedy to rozważymy łatwo możemy dojść do wniosku, że rzeczywisty dostęp kobiet do ich własności był niezwykle ograniczony. Przed roztrwonieniem majątku kobiety przez jej męża zabezpieczała je instytucja wiana. Była to suma pieniężna, która miała odpowiadać co najmniej wartości posagu (wraz z wyprawą), którą to mąż zabezpieczał na swoich dobrach obejmujących w szczególności nieruchomość, na której stał jego dom. Nazywano to oprawą, na której żonie przysługiwała hipoteka (żona stawała się wierzycielem męża). Sumą pieniężną zarządzał swobodnie mąż, ale dobrami oprawnymi mógł dysponować tylko za zgodą żony, tzn. nie mógł ich bez jej zgody sprzedać lub obciążyć długami. Zapisu wiana i jego oprawy dokonywano w specjalnym dokumencie, a od XV. wieku wpisywano wzmiankę do ksiąg sądowych. Po śmierci męża żona obejmowała dobra oprawne w zastaw użytkowy (mogła z nich korzystać), aż spadkobiercy męża nie wypłacili jej tzw. sumy oprawnej.

W przypadku, gdy mąż nie ustanowił wiana dla żony, po jego śmierci od spadkobierców męża należał jej się tzw. wieniec, traktowany jako odszkodowanie za utracone dziewictwo.

 

Wdowy

 

W średniowieczu sytuacja materialna wdowy była stosunkowo dobra. Wdowa nie tylko nabywała prawo do samodzielnego dysponowania majątkiem posagowo-wiennym, ale także na równi z dorosłymi synami nabywała prawo do korzystania z majątku po zmarłym mężu. Te prawa przysługiwały aż do śmierci lub ponownego zamążpójścia. Już jednak Statuty Kazimierza Wielkiego i późniejszy Statut warecki (1423 r.) osłabiły pozycję materialną wdowy – szlachcianki. W sytuacji zbiegu dziedziczenia z dorosłymi synami, wdowie należała się tylko wyprawa, posag i darowizny od męża. Do czasu wypłaty jej sumy oprawnej obejmowała w zastaw użytkowy (mogła korzystać) z dóbr oprawnych. Ponadto, przysługiwały jej sprzęty domowe, szaty itp. ruchomości.

 

W celu zabezpieczenia żony na wypadek śmierci męża w Polsce powszechnym stało się ustanawianie tzw. dożywocia, czyli prawa używania całego majątku po mężu do czasu śmierci żony lub powtórnego jej zamążpójścia. Majątku tego nie mogła ona jednak sprzedać, ani obciążać długami. Spadkobiercy męża musieli więc czekać aż do wygaśnięcia dożywocia, aby objąć spadek. Jak można łatwo się domyślić, często dochodziło w tej sytuacji do wywierania nacisku na wdowy, aby ponownie wyszły za mąż lub wstąpiły do klasztoru. Ten ostatni krok wywoływał podobny skutek prawny jak śmierć (umierały dla świata).

 

Dziedziczenie

 

W XVII-wiecznej Polsce prawa spadkowe kobiet były ograniczone. Zasadniczo ich prawa do spadku były realizowane i wyczerpywały się w postaci posagu.

 

W prawie ziemskim, regulującym prawa i obowiązki stanu szlacheckiego, dobra nieruchome (dotyczyło to w głównej mierze gruntów) po ojcu dziedziczyli synowie, a jedynie w ich braku córki. Istniały ponadto regionalne różnice w prawach spadkowych córek, w których bardziej lub mniej wyraźnie ograniczano możliwość dziedziczenia nieruchomości przez kobiety, tak, aby utrzymać je w rodzinie ojca.

Po matce dziedziczyli synowie i córki w częściach równych, ale ten majątek obejmował tylko dobra posagowe matki, prawo korzystania z dóbr oprawnych, aż do wypłaty sumy oprawnej oraz majątek odrębny matki, jaki uzyskała w ramach dziedziczenia, darowizny, albo kupna.

Polskie prawo ziemskie nie przewidywało dziedziczenia po małżonku. W braku dzieci majątek żony (suma oprawna) wracał do jej rodziny. Żona nie dziedziczyła po mężu. Nawet z dóbr oprawnych mogła korzystać tylko do czasu spłaty przez spadkobierców męża jej sumy oprawnej. Dlatego też popularne było ustanawianie na rzecz żony prawa dożywocia.

W miastach prawo spadkowe oparte było głównie na prawie niemieckim. Charakterystyczny był podział spadku na trzy części, z których jedną dziedziczyły córki  oraz synowie, ale tylko ci przeznaczeni do stanu duchownego (obejmującą sprzęty domowe, ubiory niewieście, klejnoty, pościel, zwierzęta domowe), drugą stanowiły sprzęty męskie (zbroja, broń, odzież męska) i dziedziczyli ją synowie, a resztę majątku dziedziczyli synowie i córki po równo.

W XVII w. powyższy podział majątku spadkowego stawał się anachroniczny. Więc wraz z recepcją prawa rzymskiego, upowszechniła się zasada, że kobiety dziedziczą cały spadek na równi z mężczyznami.

Mąż dziedziczył po żonie jej posag w postaci rzeczy ruchomych (sprzęty, ubrania, itp.). Żona dziedziczyła po mężu o ile nie ustanowił dla niej wiana – część wspólnego majątku uzyskanego w dorobku małżeńskim.

Na polskiej wsi, kobiety dziedziczyły na równi z mężczyznami. W braku potomstwa dziedziczył współmałżonek. W innych państwach prawa kobiet były bardziej ograniczone – np. w Niemczech córki dochodziły do spadku jedynie w braku synów.

W pewnych przypadkach kobieta mogła w ogóle zostać wyłączona od dziedziczenia – m.in. w przypadku zawarcia przez szlachciankę małżeństwa z mężczyzną niższego stanu, czy też zgody panny na porwanie w celach poślubienia wbrew woli rodziny.

 

Proces cywilny

 

W sądzie w sprawach cywilnych panny i mężatki nie mogły występować samodzielnie. Zawsze musiał je reprezentować mężczyzna – ojciec lub mąż. Samodzielnie czyniła to tylko wdowa.

 

Proces karny

 

Mimo, że w procesie cywilnym kobiety traktowano jako zbyt kruche i lekkomyślne, aby mogły samodzielnie występować przed sądem, to w procesie karnym w XVII w. stano już na stanowisku, że ponoszą one taką samą winę za taki sam czyn jak mężczyźni i zrównywano ich odpowiedzialność karną, pozostawiając jedynie pewne różnice w wymiarze kary.

Ta zasada obowiązywała również przy procesach o czary, w których oskarżonymi były nie tylko kobiety, ale również mężczyźni. Proces o czary był prowadzony według szczególnych zasad - uproszczonych w stosunku do zwykłego procesu karnego. Najlepszym dowodem było przyznanie się do winy, najczęściej uzyskiwane w wyniku tortur. Przyznanie się do winy było sposobem na złagodzenie kary, ponieważ dla osoby oskarżonej w procesie o czary zasadniczo nie było ratunku – pozostawała tylko droga na stos. W razie przyznania się do winy można było liczyć na skrócenie tortur oraz lżejszą śmierć – osoby takie mogły zostać dyskretnie uduszone przed podpaleniem stosu.

W przypadku nie przyznania się do winy oskarżona osoba mogła zostać skazana na podstawie zeznań świadków (nie weryfikowano prawdziwości ich zeznań), a także na podstawie poszlak.

Zmieniony: piątek, 18 czerwca 2010 13:04